Blog o Ochronie Tożsamości Szczegoly

Szczegoly

  poprzedni wpis

2026-01-20 | Fellowes Polska SA

Twoje dane w CV i rekrutacji: co wolno podawać, czego nie i jak chronić się przed nadużyciami

Szukając pracy, zwykle skupiamy się na tym, żeby wypaść jak najlepiej: dopracować CV, przygotować się do rozmowy, odpisać szybko na wiadomości rekrutera. To naturalne – rekrutacja to stresujący proces, w którym chcesz pokazać profesjonalizm i zaangażowanie. Problem w tym, że w tym całym pośpiechu często zapominamy o czymś bardzo ważnym: rekrutacja jest jednym z momentów, w którym najłatwiej stracić kontrolę nad własnymi danymi osobowymi.

Wysyłając CV, przekazujesz obcej osobie lub systemowi ogrom informacji o sobie. Nie tylko imię, nazwisko i numer telefonu, ale też całą historię zatrudnienia, miejsca pracy, czasem dokładne daty, lokalizację, a nawet dane wrażliwe, które w ogóle nie powinny znaleźć się w dokumentach aplikacyjnych. Część tych informacji może zostać wykorzystana w dobrej wierze – do oceny Twoich kompetencji. Ale część może też posłużyć do nadużyć, zwłaszcza jeśli oferta pracy jest fałszywa albo dokumenty trafią nie tam, gdzie powinny.

I nie chodzi tu o „straszenie internetem”. Oszustwa rekrutacyjne stały się w ostatnich latach na tyle powszechne, że wiele osób spotyka się z nimi przynajmniej raz: dziwne ogłoszenia o pracy zdalnej, rekrutacje prowadzone przez WhatsApp, prośby o podejrzane dane czy „zadania testowe” wymagające instalowania aplikacji. A że kandydat często działa pod presją (bo zależy mu na pracy), łatwo zrobić coś automatycznie – bez sprawdzenia.

Dlaczego rekrutacja jest tak wygodnym polem dla oszustów?

Rekrutacja idealnie pasuje do mechanizmu socjotechniki. Z jednej strony jest to proces oparty na zaufaniu – zakładasz, że skoro ktoś publikuje ogłoszenie i ma nazwę firmy, to jest to prawdziwy pracodawca. Z drugiej strony jest to proces, w którym to Ty wychodzisz z inicjatywą: Ty wysyłasz CV, Ty podajesz dane kontaktowe, Ty odpowiadasz na pytania.

Oszuści wykorzystują to, że kandydat chce wypaść dobrze i „nie być problematyczny”. Jeśli w formularzu jest pole „PESEL”, wiele osób wpisuje go bez zastanowienia, bo „tak widocznie trzeba”. Jeśli rekruter w wiadomości prosi o dodatkowe dane, kandydat często podaje je odruchowo, bo nie chce stracić szansy. A jeśli pojawia się presja czasu – „musimy to domknąć dzisiaj” – włącza się stres i działanie na skróty.

To wszystko sprawia, że proces rekrutacyjny jest bardzo łatwy do zmanipulowania, szczególnie w przypadku ofert, które wyglądają na szybkie i „bezproblemowe”.

Jakie dane w CV są naprawdę potrzebne?

Zacznijmy od czegoś, co wielu osobom otwiera oczy: nie musisz podawać w CV wszystkiego, co o sobie wiesz. CV jest dokumentem rekrutacyjnym, a nie „pełnym dossier” na temat Twojego życia.

W większości przypadków w zupełności wystarczy, gdy CV zawiera Twoje imię i nazwisko, numer telefonu, e-mail oraz – opcjonalnie – miejscowość. Rekruterowi nie jest potrzebny Twój pełny adres zamieszkania, numer dowodu czy PESEL. Tym bardziej nie powinny się tam znaleźć dane typu imiona rodziców, nazwisko panieńskie czy stan cywilny. Niestety, część osób nadal korzysta z bardzo starych wzorów CV, w których takie elementy kiedyś się pojawiały, i przez to naraża się na większe ryzyko.

Trzeba też pamiętać, że dane, które są „niewinne” z punktu widzenia rekrutacji, mogą być niezwykle cenne z punktu widzenia przestępcy. Sama informacja o miejscu pracy + miasto + numer telefonu potrafi być świetnym fundamentem do późniejszych prób podszywania się i wyłudzeń. A im więcej szczegółów, tym łatwiej oszustowi stworzyć wiarygodną historię.

Dlaczego PESEL w rekrutacji to czerwony alarm?

PESEL jest dziś jednym z najczęściej wykorzystywanych elementów danych w przypadku prób wyłudzeń. Oczywiście – pracodawca może go potrzebować na etapie zatrudnienia, ale to jest zupełnie inna sytuacja niż aplikowanie na ofertę pracy.

Jeśli ktoś prosi o PESEL na etapie wysyłania CV albo pierwszego kontaktu, to powinno zapalić lampkę ostrzegawczą. To samo dotyczy numeru dowodu osobistego lub prośby o zdjęcie dokumentu „dla potwierdzenia tożsamości”.

W legalnym procesie rekrutacyjnym dane wrażliwe nie są potrzebne od razu. Przekazuje się je dopiero w momencie podpisywania umowy i tylko wtedy, gdy masz pewność, komu je przekazujesz. Warto pamiętać, że oszuści często próbują tworzyć wrażenie legalności właśnie poprzez takie „poważne” pytania – im bardziej oficjalnie brzmią, tym łatwiej kandydat uwierzy, że to normalne.

Formularze aplikacyjne: pułapka w wygodnej formie

Formularze rekrutacyjne to jedno z miejsc, gdzie ludzie najczęściej tracą kontrolę nad danymi. Wszystko wygląda tam profesjonalnie: pola do wypełnienia, checkboxy, wymagane załączniki. Kandydat ma wrażenie, że skoro system czegoś wymaga, to tak musi być. Ale prawda jest taka, że formularz może być zarówno częścią bezpiecznego systemu HR, jak i narzędziem do wyłudzania danych.

Czerwona flaga pojawia się wtedy, gdy formularz pyta o informacje, które nie są potrzebne do rekrutacji. Np. prosi o dokładny adres zamieszkania albo numer dokumentu. Jeszcze gorzej, jeśli próbuje wymusić przesłanie skanu dowodu. W takiej sytuacji warto przerwać proces i zrobić prostą rzecz: sprawdzić, czy firma istnieje, czy ogłoszenie jest faktycznie jej, czy e-mail pochodzi z firmowej domeny i czy dane kontaktowe są prawdziwe.

Rozmowy online i „rekrutacje przez komunikator”: co może pójść nie tak?

Kiedyś rozmowa rekrutacyjna kojarzyła się z biurem i formalną atmosferą. Dziś wiele procesów odbywa się online i jest to normalne. Problem polega na tym, że oszuści też przenieśli się do internetu – i potrafią prowadzić rozmowy z kandydatami równie sprawnie, jak prawdziwi rekruterzy.

Coraz częściej spotyka się „rekrutację” przez WhatsApp, Telegram lub Messenger, gdzie ktoś podaje się za HR i proponuje szybką pracę zdalną. Czasami kandydat nawet nie zauważa, że to nienaturalne – bo w końcu świat jest cyfrowy, wszystko jest online, a ludzie komunikują się przez aplikacje. Jednak w praktyce poważne firmy zwykle korzystają z maili w swojej domenie, platform rekrutacyjnych i jasno opisują proces.

Jeżeli kontakt jest chaotyczny, pełen błędów, a osoba po drugiej stronie unika konkretów (np. nie podaje dokładnej nazwy firmy, adresu, strony internetowej), to jest to bardzo mocny sygnał ostrzegawczy. Szczególnie jeśli w trakcie rozmowy pojawia się prośba o dodatkowe dane „dla weryfikacji”.

Zadania testowe: kiedy są normalne, a kiedy są ryzykowne?

Zadania testowe w rekrutacji są dziś częścią wielu procesów i same w sobie nie są niczym złym. Ale oszuści potrafią używać ich jako przykrywki. Kandydat dostaje link do pliku lub „platformy”, ma coś pobrać, uruchomić i odesłać. Problem w tym, że takie pliki mogą zawierać złośliwe oprogramowanie albo prowadzić do fałszywych stron logowania.

Szczególną ostrożność warto zachować, gdy „zadanie testowe” wymaga instalowania aplikacji lub logowania się w miejscu, które wygląda dziwnie. Jeśli coś jest niejasne, najlepiej poprosić o wersję zadania w formie PDF lub w wiadomości mailowej – uczciwy rekruter nie będzie miał z tym problemu.

Jak chronić CV i dokumenty wysyłane e-mailem?

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że największe ryzyko pojawia się czasem nie na etapie „oszustwa”, ale na etapie zwykłej organizacji. CV potrafi krążyć w firmie między kilkoma osobami, być przesyłane dalej, pobierane i zapisywane na komputerach. Jeśli dokument zawiera zbyt dużo danych, nawet uczciwa firma może nieświadomie narazić Cię na ryzyko np. w przypadku wycieku lub błędnego udostępnienia.

Dlatego warto wysyłać CV w PDF, bez dodatkowych dokumentów „na zapas”. Nie ma potrzeby dołączania skanu dowodu, świadectw, dyplomów czy dokumentów medycznych, jeśli nikt o to oficjalnie nie prosi i nie ma ku temu podstaw. Im mniej danych udostępnisz na starcie, tym lepiej dla Twojej prywatności.

Podsumowanie

Rekrutacja jest momentem, w którym niemal każdy człowiek odsłania o sobie wiele informacji – i dlatego jest to moment, który wymaga większej czujności niż nam się wydaje. Wiarygodna firma nie potrzebuje Twojego PESEL na etapie aplikacji, nie prosi o zdjęcia dokumentów „dla potwierdzenia” i nie prowadzi procesu w sposób chaotyczny i niejasny. Z kolei Twoim najważniejszym narzędziem ochrony jest prosta zasada: podawaj tyle danych, ile trzeba – i tylko wtedy, gdy wiesz komu je podajesz.

Dobrze przygotowane CV ma otwierać drzwi do lepszej pracy, a nie stwarzać ryzyko wykorzystania danych. A kilka małych zmian — jak ograniczenie danych, uważne wypełnianie formularzy i sprawdzanie firmy — potrafi znacząco zwiększyć Twoje bezpieczeństwo.